Cedr himalajski

Nawiązując nieco do postu o ostrokrzewie i tym samym do gatunków o mniejszej tolerancji na mróz, dziś prezentujemy jeszcze większą ciekawostkę, którą spotkać możecie na spacerze w naszym Ogrodzie.


Tym interesującym, bo egzotycznym gatunkiem, który uprawiany „pod chmurką” jest cedr himalajski (Cedrus deodara (Roxb. ex Lamb.) G.Don). Znajdziecie go bez trudu w ogrodzie bylinowym, nieopodal oczka wodnego, które latem doskonale służy do obserwacji grzybieni białych (Nymphea alba L.). Na tym eksponowanym stanowisku nasz okaz rośnie już kilka lat. Może zwrócił kiedyś Waszą uwagę pięknym, niebiesko-zielonym zabarwieniem igieł? Może rzucił się Wam w oczy jego nieco inny pokrój i ulistnienie? Jeśli nawet nie, dziś nadrobimy te braki i zaprezentujemy ten gatunek we właściwy, stosowny do pozycji sposób 😉



Cedr himalajski pochodzi z Azji, gdzie zgodnie z nazwą gatunkową posiada naturalne stanowiska o typowo górskim charakterze. Współczesny zasięg obejmuje tereny od Afganistanu po Nepal, w wąskim pasie Himalajów. Kiedyś był zapewne znacznie większy, ale ze względu na cenne drewno o  atrakcyjnym rysunku słoi, cedr ustąpił z łatwiej dostępnych dolin i niższych wysokości. Obecnie spotykamy go coraz wyżej (rośnie naturalnie do 2 500 m n.p.m) i dalej od siedzib ludzkich, gdzie jest składnikiem lasów zarówno iglastych, jak i i mieszanych. Na szczęście poza naturalnym obszarem występowania, cedr himalajski jest najczęściej i najszerzej spotykanym gatunkiem tego rodzaju. Ze względu na podwyższoną mrozoodporność, umożliwiającą wzrost nawet w 7-mej strefie klimatycznej staje się ciekawostką botaniczną klimatu umiarkowanego i w ten sposób elementem kolekcji dendrologicznych w Europie, Ameryce Północnej oraz w północnej Azji. W wielu krajach, jak choćby u naszych zachodnich sąsiadów i na Wyspach Brytyjskich jest poza tym rośliną modną oraz ogrodowym wyznacznikiem nowych trendów i estetyki. Można więc powiedzieć, że naturalne zalety tego gatunku stały się jego problemem i wybawieniem, a przyszłość będzie zarówno niepewna w ojczyźnie, jak i pomyślna w nowych terenach uprawy. Ot paradoksy 😊



W naszym kraju uprawa cedrów ma nadal smak ekstrawaganckiego eksperymentu z nutką snobizmu. Nie jest jednak żadną nowością. Od wieków prowadzono bowiem próby nad aklimatyzacją cedru atlaskiego (Cedrus atlantica (Endl.) G. Manetti ex Carrière), gatunku północnoafrykańskiego uznawanego za najmniej wrażliwy na mróz. Wszystkie one kończyły się jednak wraz z pierwszą mroźną zimą, a osobniki prezentowane w kolekcjach przed jej nadejściem, nosiły ślady podatności na uszkodzenia mrozowe. Całkowicie zawodny okazał się także najpiękniejszy pokrojowo gatunek z tego rodzaju jakim jest cedr libański (Cedrus libani A.Rich). Z terenu Polski znane są tylko pojedyncze okazy, którym udało się przetrwać najbardziej newralgiczny, młodociany okres życia i dzięki mikroklimatowi miejsca oraz wysiłkom opiekunów osiągnąć znaczne już rozmiary. W tym miejscu warto wspomnieć o Arboretum w Wojsławicach, gdzie podziwiać możemy ponad 50-letni okaz pochodzącego z gór Turcji podgatunku cedru libańskiego (Cedrus libani var. stenocoma

Na tym tle cedr himalajski wyróżnia się zdecydowanie. Jego mrozoodporność szacowana jest do ok. -20oC, co zapewnia w dużym stopniu powodzenie uprawy w strefie 7a (-17,8oC - -15oC), czyli rozpoczynając od Elbląga, wzdłuż wybrzeża przez Gdańsk, Koszalin, łukiem na południe ku Szczecinowi i zachodnią granicą kraju, przez Gorzów Wlkp. po Wrocław, a także wyspowo okolice Poznania. Oczywiście jeszcze korzystniejsze warunki klimatyczne reprezentowane przez strefę 7b (-15oC - -12,2oC), obejmującą północno-zachodni fragment kraju (trójkąt: Kołobrzeg - granica państwa - okolice Szczecina), tym bardziej służą utrzymaniu dobrej kondycji tego gatunku. Na pozostałym obszarze długoletnia uprawa cedru himalajskiego może być już mniej pewna, choć strefa 6b (-17,8oC - -20,6oC) daje na nią szansę. Decydującą sprawą jest tu indywidualny dobór miejsca uprawy oraz zimowe zabezpieczanie roślin, szczególnie w młodym wieku przez owijanie ich agrowłókniną, stroiszem lub słomianymi matami. Jak widzicie nasz okaz prezentuje się zdrowo i rośnie bez przeszkód już od lat, pomimo temperatur niższych o kilka stopni niż w centrum Warszawy.
Czy jednak warto? W naszym mniemaniu tak. Cedr himalajski oferuje interesujący pokrój szeroko rozpostartych gałęzi. Aż proszą się one o ozdobienie w tym okresie bombkami, ale już nawet same w sobie prezentują się wprost malowniczo. Igły są co prawda drobne, lecz ich układ na krótkopędach także jest dość charakterystyczny. Tworzą kupki po kilkanaście / kilkadziesiąt sztuk sterczące we wszystkie strony, przez co szczelnie i gęsto pokrywają optycznie pędy. Pobodnie jak w przypadku niektórych innych drzew szpilkowych, cedr himalajski poszczycić się może nienagannie gładką, popielato-szarą korą młodych pędów. Ze względu jednak na rozmieszczenie igieł (karnie, na krótkopędach) możemy ja obserwować dokładniej, a powstający kontrast i rytm jest przyjemnym dla oka wyróżnikiem tego gatunku. W starszym wieku podziwiać możemy kuliste szyszki, będące także elementem ozdobnym. Są kuliste, z nieco ściętym wierzchołkiem i gęstym rysunkiem łusek je tworzących. Niedojrzałe pokryte są woskowym nalotem i przypominają barwą igły. Z czasem stają się brązowe i trwają niezmienione na drzewach przez kilka lat, rozpadając się po pełnym dojrzeniu podobnie jak ma to miejsce u jodeł.




Rozpoczęcie uprawy cedrów jest decyzją wysoce indywidualną. Sami bowiem najlepiej wiemy, czy uda nam się zapewnić im wymagane warunki termiczne lub nadrabiać braki zimowym okryciem. Poza tym wymogiem, który jest najważniejszym czynnikiem reglamentującym, uprawa cedrów nie nastręcza problemów. Są one niewymagające pod względem typu gleby, rosnąc najlepiej na stanowiskach o podłożu przepuszczalnym, mineralnym, a nawet umiarkowanie wapiennym. Są poza tym światłożądne i doskonale znoszą zanieczyszczone powietrze miejskie, co udowadniają prezentując się okazale na śródmiejskich zieleńcach otoczonych przez ruchliwe ulice w miastach południowej Europy. W obrębie opisywanego gatunku możemy znaleźć także odmiany o interesujących cechach ozdobnych, pokrojowych, a także wyższej niż gatunek tolerancji na mróz. Cedr himalajski mając charakter osobliwości i rośliny wybitnie reprezentacyjnej, powinien być soliterem w dobrze eksponowanej części ogrodu. W końcu jest jego niewątpliwą ozdobą 👌

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jemioła pospolita

Modrzew europejski

Buk pospolity

Cypryśnik błotny