Berberys Thunberga

Interesującą rośliną o niebanalnych cechach ozdobnych jest berberys Thunberga (Berberis thunbergii DC). Ze względu na wielocechowość tego odbioru mamy pewność, że każdy odnajdzie w nim coś dla siebie, a długi, obejmujący cały sezon czas prezentacji wspomnianych walorów, umożliwi dogłębną i niespieszną ich kontemplację 😉


Początek stanowi kwiecień. Wtedy to, raczej dość wcześnie otwierają się pąki. Mają one mieszaną funkcję, skrywając w swym wnętrzu zarówno liście, jak i jeszcze bardzo młode pąki kwiatowe. Efektem tej konstrukcji jest obraz pędów na tym wczesnym etapie wiosennego rozwoju usiany niemalże drobnym „różyczkami” otwierających się pąków, o jasnych środkach i koronce ciemniejszych liści. Polecamy go Waszej uwadze już za kilka miesięcy…
Gdy liście rozwiną się już w całości, przychodzi czas na kwitnienie. Faza ta rozpoczyna się mniej więcej na początku maja w Polsce centralnej, i nawet 2-3 tygodnie później na stanowiskach chłodniejszych, jak choćby górskich. Kwiaty zawsze zwisają na szypułkach i zazwyczaj są zebrane w kilku kwiatowe skupienia. Mają cytrynowożółte, okrągłe płatki i bardzo charakterystyczny kuliste znamię słupka. Wytrwalszy obserwator zarejestruje ich zapach, który może wydawać się nieco nieprzyjemny. Mało ma w sobie nut kwiatowych; jest raczej ciężki i monotonny. Warto jednak odebrać także i ten bodziec i przyrównać go do zapachu kwiatów roślin, która zakwitnie dopiero za kilka miesięcy. Tak się bowiem składa, że berberys dzieli zapach kwiatów z bluszczem pospolitym (Hedera helix L.). To niemal ta sama kompozycja. Kwiaty są chętnie odwiedzane przez owady, jako bogate źródło pyłku i nektaru (roślina miododajna i cenna dla zapylaczy).




Będąc przy jesieni, możemy być pewni, że nasz dzisiejszy bohater zachowa także na nią coś specjalnego. Po pierwsze owoce. Drobne, podłużne („wałeczkowate”) jagody o żywoczerwonej barwie wizualnie pojawiają się już pod koniec lata. Choć są już przecież znacznie wcześniej, to właśnie dzięki temu wybarwieniu odcinają się na tle początkowo liści, później zaś, aż do zimy na nagich już pędach. Oprócz tego aspektu wizualnego, owoce stanowią cenne urozmaicenie pokarmowe dla ptaków. Pożywiają się nimi te najmniejsze i najzwinniejsze, jak choćby sikory czy kowaliki. Inne gatunki także nie pogardzą tym smakołykiem, ale zbierają go po opadnięciu z ziemi lub jedynie z dolnych pędów. Spożycie owoców ma swój głęboki sens. Choć kwaśne w smaku, obfitują bowiem w witaminy i sole mineralne, garbniki, karotenoidy i kwasy organiczne. Suszone mogą zastępować cytrynę w czasie zimy choć by w herbacie, w stanie świeżym są składnikiem galaretek, soków i dżemów, a dodane do alkoholu stają się podstawę aromatycznych nalewek.





Jesień to także czas przebarwiania się berberysów, które najefektowniej przebiega u odmian o ciemnych liściach (np. klasyczne i chyba nieśmiertelne ‘Atropurpurea’ i ‘Atropurpurea Nana’, ale także ‘Red Torch’, ‘Admiration’, ‘Bagatelle’, ‘Orange Carpet’, ‘Halmond Pillar’, czy też pstre - ‘Harlequin’ lub ‘Natasza’ oraz wiele, wiele innych). Ustępujący z liści kolor czerwony, ulega specyficznemu „rozmyciu” w tkankach blaszki. Do głosu dochodzą wtedy tony przejściowe oraz związane z naturalną barwa tła, czyli chlorofilem i ksantofilami. Co ważne proces ten jest powolny, niejednorodny i dotyczy każdego z liści oddzielnie. W efekcie uzyskujemy wtedy mozaikę; prawdziwą paletę ciepłych i energetycznych barw, na które składa się czerwień, pomarańcz, żółcie i róże w wielu odcieniach. Krzewy berberysów zdają się płonąć, a ich otoczenie natychmiast zyskuje na odbiorze, co szczególnie widzimy w przypadku uprawy większej ilości osobników. A więc jeśli jesień, to pod względem przebarwienia klony, ambrowce i miłorzęby. Ale także i berberysy, które w śród krzewów mają niewielką konkurencję. A może po prostu tak skutecznie ją niwelują… 



Przechodząc od uprawy, możemy śmiało powiedzieć że jest to gatunek o bardzo skromnych wymaganiach. Zadowala się większością gleb ogrodowych. Nawet piaszczyste, suche i przepuszczalne podłoża stanowią dobre gleby pod uprawę berberysów. Co więcej, są lepsze niż typowe gleby ciężkie w typie glin i madów, na których to gatunek ten zwykle nie udaje się. Okresami większej troski będą jedynie pory suszy i upałów. Młode rośliny oraz osobniki przesadzane powinny być wtedy nawadniane. Berberys Thunberga jest w pełni odporny na mrozy występujące w naszym klimacie i zazwyczaj nie podlega mączniakowi. Nie jest także żywicielem pośrednim rdzy zbożowej (Puccinia graminis Pers.) w przeciwieństwie do krajowego gatunku berberysu (b. pospolity – B. vulgaris L.). Mogą być więc śmiało sadzone na terenach wiejskich, nawet w pobliżu upraw zbóż.

Berberys najlepiej sprawdzi się w formie żywopłotu. Uzyskując ok. 1,5 m wysokości (maksymalnie; różne odmiany mają własne, odrębne pokroje), z pewnością nie przesłoni nam nadmiernie widoku i nie zabierze światła. Doskonale znosi strzyżenie, które tylko zagęszcza go dodatkowo. Równie dobrze jednak prezentuje się w formie naturalnie prowadzonej, rozwijając pełnię ulistnienia, obficie kwitnąc i owocując. Zaletą w tym układzie kompozycji są z pewnością także ciernie, które mogą być wzmocnieniem ogrodzenia posesji, czy zniechęcać choćby zwierzęta do wstępowania w miejsca nieprzeznaczone dla nich (np. warzywnik, plac zabaw, ścieżka rowerowa). 


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jemioła pospolita

Modrzew europejski

Buk pospolity

Cedr himalajski

Cypryśnik błotny